Nasza opinia w sprawie wydarzeń w kopalni „Wujek”
Z dużym zdziwieniem obserwujemy sytuację wokół likwidowanej kopalni „Wujek”, gdzie protest pracowników i części środowiska związkowego został w praktyce powiązany z obroną konkretnej osoby zajmującej stanowisko dyrektorskie.
Jako NSZZ „Solidarność” Pracowników Centrali Polskiej Grupy Górniczej S.A. stoimy na stanowisku, że podstawowym i najważniejszym zadaniem związku zawodowego jest obrona pracowników – ich miejsc pracy, wynagrodzeń, bezpieczeństwa, godności oraz praw wynikających ze stosunku pracy.
Nie jest natomiast rolą związku zawodowego obrona stanowisk kadry kierowniczej.
Pracownik musi być zawsze na pierwszym miejscu
Każda likwidacja kopalni budzi uzasadnione obawy. Pracownicy mają prawo pytać o swoją przyszłość, miejsca pracy, zasady przenoszenia do innych zakładów, bezpieczeństwo prowadzonych robót oraz sposób przeprowadzenia całego procesu.
W tych sprawach związki zawodowe powinny być szczególnie aktywne i wymagające wobec pracodawcy.
Jeżeli istnieje zagrożenie dla zatrudnienia – trzeba reagować.
Jeżeli zagrożone są wynagrodzenia lub inne świadczenia – trzeba reagować.
Jeżeli pojawiają się wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa – trzeba reagować natychmiast.
Jeżeli pracownicy są źle traktowani – związek powinien stanąć po ich stronie.
Jednak zmiana na stanowisku dyrektora sama w sobie nie jest jeszcze sprawą pracowniczą, zwłaszcza jeżeli – jak zapewnia Polska Grupa Górnicza – nie powoduje zmian w zatrudnieniu, wynagrodzeniach, warunkach pracy ani pozostałych uprawnieniach załogi.
Dlatego również naszym zdaniem zasadne jest pytanie: czego właściwie dotyczy obecny protest – przyszłości pracowników czy przyszłości jednego z dyrektorów?
Kompetencje Zarządu trzeba respektować
Trzeba także jasno powiedzieć, że odpowiedzialność za prowadzenie przedsiębiorstwa ponosi jego Zarząd. To Zarząd powołuje i odwołuje osoby zajmujące stanowiska kierownicze i to on odpowiada za konsekwencje swoich decyzji.
Związki zawodowe mają pełne prawo oceniać działania kierownictwa, protestować przeciwko decyzjom uderzającym w pracowników, żądać wyjaśnień i przedstawienia analiz ekonomicznych czy technicznych.
Nie oznacza to jednak, że organizacje związkowe powinny przejmować kompetencje pracodawcy w zakresie obsady stanowisk dyrektorskich.
Jeżeli istnieją konkretne dowody, że odwołanie określonego dyrektora może spowodować zagrożenie dla bezpieczeństwa pracowników albo doprowadzić do nieuzasadnionego wzrostu kosztów likwidacji kopalni, powinny zostać przedstawione publicznie i poddane rzeczowej ocenie.
Argumenty powinny opierać się na dokumentach, liczbach i faktach, a nie na przypuszczeniach.
Szczególnie ostrożnie należy podchodzić do sugestii dotyczących interesów firm zewnętrznych czy możliwości zarabiania przez kogokolwiek milionów złotych. Jeżeli istnieją dowody na nieprawidłowości, powinny trafić do odpowiednich instytucji. Jeżeli takich dowodów nie ma, nie powinno się budować na podobnych twierdzeniach atmosfery wokół protestu pracowniczego.
Historia Solidarności zobowiązuje
Dla naszej organizacji szczególne znaczenie ma również historyczny wymiar tej sprawy.
NSZZ „Solidarność” powstała dlatego, że pracownicy chcieli być traktowani podmiotowo. Domagali się godności, prawa do własnej reprezentacji oraz możliwości przeciwstawienia się decyzjom kierownictwa podejmowanym bez liczenia się z człowiekiem.
To dziedzictwo zobowiązuje również dzisiaj.
Związek zawodowy nie powinien być ani zapleczem Zarządu, ani zapleczem konkretnego dyrektora. Powinien być reprezentantem pracowników.
Dlatego z dużą rezerwą podchodzimy do sytuacji, w której obrona konkretnego stanowiska kierowniczego zaczyna być przedstawiana jako walka o całą załogę.
Te dwie rzeczy nie zawsze są ze sobą tożsame.
Nie zapominajmy, kogo reprezentujemy
Nie przesądzamy personalnych ocen dotyczących dyrektora Tomasza Dudy ani prawdziwości wszystkich pojawiających się pod jego adresem zarzutów. Takie kwestie powinny być oceniane na podstawie faktów, dokumentów i ustaleń właściwych instytucji, a nie anonimowych informacji.
Jednocześnie uważamy, że organizacja związkowa powinna bardzo dokładnie zastanowić się, gdzie przebiega granica pomiędzy obroną interesów załogi a angażowaniem autorytetu związku w obronę konkretnego przedstawiciela kadry kierowniczej.
Dzisiaj pracownicy Polskiej Grupy Górniczej mają znacznie poważniejsze problemy i pytania dotyczące przyszłości.
To przyszłość miejsc pracy. To tempo transformacji górnictwa. To sytuacja ekonomiczna spółki. To poziom wynagrodzeń. To bezpieczeństwo socjalne rodzin. To zasady przenoszenia pracowników z likwidowanych zakładów. To wreszcie odpowiedź na pytanie, jak długo jeszcze polskie górnictwo będzie funkcjonowało w warunkach ciągłej niepewności.
Na tych sprawach przede wszystkim powinien koncentrować się ruch związkowy.
Możemy różnić się jako organizacje związkowe. Możemy mieć odmienne oceny Zarządu PGG, procesu likwidacji kopalń czy konkretnych decyzji organizacyjnych. Ale jedna zasada powinna pozostawać niezmienna:
związek zawodowy jest po to, żeby bronić pracownika – nie dyrektorskiego fotela.
I właśnie z tej perspektywy wydarzenia wokół kopalni „Wujek” uważamy za co najmniej zastanawiające.
Marek Szczepanik
NSZZ „Solidarność”
Pracowników Centrali Polskiej Grupy Górniczej S.A.
+ 48 32 757 23 35
Adres: Polska Grupa Górnicza
40-039 Katowice ul. Powstańców 28