Senat ponownie odrzucił wniosek prezydenta Karola Nawrockiego o referendum w sprawie polityki klimatycznej Unii Europejskiej. – Tym razem senatorowie nie mieli wymówki, że pytanie im się nie podoba. Po prostu stwierdzili, że nie dadzą obywatelom prawa do wypowiedzenia się w sprawie Zielonego Ładu, bo nie. Trudno w sposób kulturalny nazwać takie zachowanie – mówi Dominik Kolorz, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”.
Głosowanie nad prezydenckim wnioskiem referendalnym odbyło się 6 sierpnia w godzinach popołudniowych. Za przeprowadzeniem referendum opowiedziało się 32 senatorów. Przeciw było 59, czyli wszyscy przedstawiciele koalicji rządzącej obecni na sali.
W drugim wniosku, złożonym do Senatu 23 lipca 2026 r., prezydent Karol Nawrocki zaproponował, by pytanie referendalne brzmiało: „Czy jest Pani/Pan za realizacją przez Polskę polityki klimatycznej Unii Europejskiej?”. Jest to zmieniona wersja pytania z pierwszego wniosku, które zostało odrzucone przez Senat 20 maja i brzmiało: „Czy jest Pan/Pani za realizacją polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?”.
To właśnie konstrukcja pytania była rzekomym powodem odrzucenia pierwszego prezydenckiego wniosku w sprawie rozpisania ogólnokrajowego referendum Wówczas senatorowie wskazywali, że pytanie jest tendencyjne i sformułowane w sposób sugerujący odpowiedź. – To pytanie jest z tezą i tak naprawdę w jakiś sposób nie traktuje obywateli poważnie – mówiła wtedy marszałek senatu Małgorzata Kidawa-Błońska. W podobnym tonie wypowiadali się inni przedstawiciele koalicji rządzącej w tym m.in. Stanisław Gawłowski, Marek Borowski i Waldy Dzikowski.
Z kolei minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska nazwała wniosek „festiwalem hipokryzji, festiwalem populizmu w wykonaniu przedstawicieli pana prezydenta”, a samą ideę referendum w tym kształcie „polityczną chucpą”. Dodała, że pytanie referendalne „obraża obywateli i ich angażowanie się w demokrację”.
Pomimo zmiany treści pytania na całkowicie neutralną senatorowie opcji rządzącej ponownie zagłosowali przeciwko referendum. – To są po prostu skończeni hipokryci . Pewnie nawet, gdyby pan prezydent poprosił, żeby senatorowie sami wymyśli treść pytania, oni i tak byliby przeciw. Powód jest prosty, oni wiedzą, że wynik referendum byłby miażdżący dla unijnej polityki klimatycznej – przewodniczący śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”.
Dzień przed glosowaniem, 5 sierpnia wnioskiem referendalnym zajmowały się połączone senackie komisje: ds. Unii Europejskiej, gospodarki narodowej i innowacyjności, infrastruktury, klimatu i środowiska oraz rolnictwa i rozwoju wsi. W trakcie dyskusji zgłoszono wniosek o niewyrażenie zgody na przeprowadzenie referendum. – Ten wniosek złożył Piotr Masłowski, czyli senator z Rybnika, miasta wyjątkowo mocno narażonego na negatywne skutki Zielonego Ładu. To pokazuje jak mocno politycy są oderwani od rzeczywistości. Liczy się wyłącznie partyjny interes, a nie dobro ludzi którzy ich wybrali. Jestem przekonany, że mieszkańcy Rybnika odpowiednio podziękują panu senatorowi w najbliższych wyborach – podkreśla Dominik Kolorz.
W uzasadnieniu prezydenckiego wniosku o referendum wyliczono społeczno-gospodarcze skutki unijnej polityki klimatycznej. W dokumencie wskazano, że Unia Europejska odpowiada za ok. 6 proc. globalnych emisji gazów cieplarnianych, podczas gdy – jak podano, powołując się na dane Komisji Europejskiej – emisje Chin wzrosły od 1990 r. o ponad 318 proc., a Indii o ponad 223 proc. Kancelaria Prezydenta podniosła argument tzw. ucieczki emisji (carbon leakage), zgodnie z którym likwidacja przemysłu w Europie nie przekłada się na proporcjonalny spadek emisji globalnych, ponieważ produkcja przenosi się do krajów, gdzie nie funkcjonują ograniczenia . W uzasadnieniu przywołano również dane Międzynarodowej Agencji Energetycznej, według których Chiny kontrolują ok. 80 proc. globalnej produkcji modułów fotowoltaicznych i 85 proc. mocy produkcyjnych ogniw bateryjnych.
W części dotyczącej kosztów energii w uzasadnieniu powołano się na raport przygotowany przez Maria Draghiego na zlecenie Komisji Europejskiej, według którego przedsiębiorstwa w UE płacą za energię elektryczną 2–3 razy więcej, a za gaz 4–5 razy więcej niż firmy w Stanach Zjednoczonych. Dla Polski przywołano raport Banku Pekao szacujący łączny koszt wdrożenia pakietu Fit for 55 na ok. 527,5 mld euro do 2030 r., z czego koszt samego podniesienia unijnego celu redukcyjnego z 40 do 55 proc. oszacowano na ok. 189,5 mld euro. Kancelaria Prezydenta odwołała się także do zaktualizowanego Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu, z którego – jak wskazano w uzasadnieniu – wynika, że nakłady inwestycyjne do 2040 r. mogą wynieść od 2,7 do 3,5 bln zł, w zależności od przyjętego scenariusza transformacji, co przy PKB Polski na poziomie 3,9 bln zł w 2025 r. odpowiadałoby ok. 6 proc. PKB rocznie.
W uzasadnieniu wskazano także m.in. skutki polityki klimatycznej dla poszczególnych grup społecznych. W odniesieniu do gospodarstw domowych powołano się na analizę autorstwa Wandy Buk i Marcina Izdebskiego, według której koszt wprowadzenia systemu ETS2 dla przeciętnej rodziny ogrzewającej dom węglem ma wynieść ok. 3 tys. zł w 2030 r. i wzrosnąć do ponad 7,5 tys. zł w 2035 r. Co więcej, system ten najbardziej obciąży gospodarstwa o niższych dochodach. W odniesieniu do właścicieli nieruchomości wskazano, że koszt obowiązkowej głębokiej termomodernizacji domu jednorodzinnego, wynikającej z unijnej dyrektywy budynkowej, wynosi od 150 do 300 tys. zł. W odniesieniu do przemysłu energochłonnego wskazano na stopniowe wygaszanie darmowych uprawnień do emisji do 2038 r. oraz przywołano dane Europejskiej Rady Przemysłu Chemicznego, według których od 2022 r. w Europie zamknięto instalacje odpowiadające za ok. 37 mln ton mocy produkcyjnych, czyli blisko 9 proc. całkowitego potencjału unijnej chemii. Z kolei w części dotyczącej motoryzacji przywołano raport Polskiego Instytutu Ekonomicznego, według którego branża motoryzacyjna w Polsce odpowiada za ok. 300 tys. miejsc pracy i 8,5 proc. wartości eksportu.
Uzasadnienie zawiera również odniesienie historyczne – porównanie obecnej krytyki polityki klimatycznej do wcześniejszych stanowisk polskich rządów w sprawie uzależnienia od dostaw gazu z Rosji, które – jak wskazano w dokumencie – były wcześniej bagatelizowane przez partnerów europejskich, a ich trafność potwierdziła inwazja Rosji na Ukrainę w 2022 r. Podobnie kontynuacja obecnej polityki klimatycznej UE doprowadzi do całkowitego uzależnienia Europy od technologii, których całe łańcuchy produkcyjne są kontrolowane przez Chiny.
and
źródło foto: Tomasz Paczos / Kancelaria Senatu
solidarnosckatowice.
+ 48 32 757 23 35
Adres: Polska Grupa Górnicza
40-039 Katowice ul. Powstańców 28