06 listopada 2026

Potrzebne są miejsca pracy dobrej jakości oraz inwestycje w kapitał ludzki.

GUS już wiele lat temu przewidywał, że „walec demograficzny” przetoczy się przez nasze społeczeństwo. Tempo ubytku jest bardzo szybkie. Dzisiaj wiemy, że ono się raczej nie zmieni i dotknie także bardzo mocno województwo śląskie. Dobry system edukacji oraz wysokiej jakości, stabilne miejsca pracy to są te rzeczy, które mogłyby zatrzymać młodych ludzi w regionie oraz ściągnąć osoby z wysokim potencjałem rozwojowym. Bez poczucia stabilizacji na rynku pracy trudno będzie mówić o poprawie wskaźników dzietności – mówi prof. Rafał Muster, dyrektor Instytutu Socjologii Uniwersytetu Śląskiego.

Polska wyludnia się w zastraszającym tempie. Z najnowszych danych GUS wynika, że pod koniec czerwca tego roku populacja naszego kraju liczyła 37 mln 243 tys. osób. Jest nas o 90 tys. mniej, niż na początku roku …
– Tego trendu nie zatrzymamy, musimy się do niego dostosować. GUS już wiele lat temu przewidywał, że „walec demograficzny” przetoczy się przez nasze społeczeństwo. Tempo ubytku jest bardzo szybkie. Dzisiaj wiemy, że ono się raczej nie zmieni i dotknie także bardzo mocno województwo śląskie. Prognozy mówią, że w 2060 roku, czyli w perspektywie trzydziestu kilku lat, liczba ludności naszego województwa będzie wynosić 3 mln 300 tys., czyli o ok. 1 mln mniej niż obecnie. Ubytek w naszym regionie będzie jednym z najbardziej dynamicznych w kraju.

Kluczowym problemem jest ujemny wskaźnik przyrostu naturalnego, ale nie tylko …
– Żebyśmy mogli mówić o zastępowalności pokoleń wskaźnik przyrostu naturalnego musiałby wynosić 2,1, a w tej chwili jest to 1,11. Obok kwestii związanych z ubytkiem populacji mamy do czynienia z dynamiczną zmianą struktury wiekowej. Już w tej chwili na 100 mieszkańców naszego przypada 25 osób w wieku poprodukcyjnym, czyli kobiet w wieku 60 plus i mężczyzn w wieku 65 plus. W 2030 roku ma to być 27 osób, a w roku 2060 aż 38. Udział ludności w wieku przedprodukcyjnym i poprodukcyjnym będzie się zmniejszał. Kurcząca się podaż zasobów pracy będzie powodować mniejszą atrakcyjność inwestycyjną regionu i niższe wpływy do jednostek samorządu terytorialnego. W dodatku mamy do czynienia z podwójnym starzeniem się społeczeństwa.

Co Pan Profesor ma na myśli?
– W związku z tym, że żyjemy coraz dłużej, a wskaźniki zdrowia są coraz lepsze, coraz większy udział w populacji będą stanowić osoby 80 plus, które będą wymagały wsparcia instytucjonalnego oraz wsparcia ze strony najbliższych. Mnie, jako socjologa analizującego rynek pracy, bardzo niepokoi jedna rzecz. Może się okazać, że część dzieci starzejących się rodziców, czyli osób w wieku czterdziestu, pięćdziesięciu lat, będzie zmuszona do ograniczenia aktywności zawodowej. Będą musiały zająć się schorowaną mamą, czy schorowanym tatą. Z jednej strony potrzebne będzie większe wsparcie instytucjonalne dla osób starszych. Z drugiej, potrzebne będzie wsparcie dla tych, którzy tymi osobami opiekują się na co dzień. Być może potrzebna będzie dalsza modyfikacja prawa pracy, chociażby w kwestii pracy zdalnej. W tej chwili pracodawcy w różny sposób podchodzą do tej kwestii w sytuacji opieki nad seniorami. Osobom zajmującym się zależnymi rodzicami trzeba będzie stworzyć bardziej odpowiednie warunki elastycznego świadczenia pracy – z wykorzystaniem środków komunikacji elektronicznej, jeżeli oczywiście zakres obowiązków zawodowych pozwala na takie rozwiązania. Niezwykle istotne jest jednak uwrażliwianie kadry zarządzającej na sytuację pracowników, głównie kobiet, które coraz częściej będą obciążane dodatkowymi obowiązkami opiekuńczymi wobec seniorów. Nie mam wątpliwości, że zjawisko to będzie przybierać na sile, stanowiąc istotne źródło obciążenia psychofizycznego dla pracowników łączących obowiązki zawodowe z opieką nad osobami starszymi.

Wracając do malejącej liczby urodzeń, co należałoby zrobić, żeby zachęcić młodych ludzi do posiadania dzieci?
Część samorządów podejmuje ciekawe inicjatywy, np. Sosnowiec proponuje 10 tys. zł za urodzenie trzeciego i każdego kolejnego dziecka, ale modelu rodziny dwa plus jeden raczej nie zmienimy. Przesuwa się wiek, w którym osoby młode decydują się na założenie rodziny i posiadanie dziecka. Wprawdzie wskaźniki bezrobocia mamy niskie, ale trzeba zadać pytanie dotyczące jakości dostępnych miejsc pracy. I tutaj pojawia się kwestia prekaryjności pracy, czyli braku stabilizacji i ochrony socjalnej młodego pokolenia. Do tego dochodzą niskie zarobki i problemy z uzyskaniem własnego mieszkania. To jest system naczyń połączonych, który sprawia, że młodzi ludzie odkładają decyzje o macierzyństwie.

Czy jest aż tak źle? Przecież Polska przestaje być krajem taniej siły roboczej …
– Tak, znacząco wzrosła płaca minimalna, ale rosną też koszty pracy oraz koszty związane z prowadzeniem biznesu, czyli opłaty za energię elektryczną i gaz. Do tego dochodzą wysokie wskaźniki inflacyjne. Pojawiają się sytuacje, w których pracodawcy przenoszą produkcję do innych państw, w których energia jest tańsza i nie obowiązują tak restrykcyjne normy środowiskowe. Tego zjawiska wcześniej nie było. W regionie wciąż brakuje miejsc pracy dobrej jakości. Odchodzimy od górnictwa, ale co w zamian? Co stało się w Bytomiu w latach 90-tych i co dzieje się teraz, gdy zamknięta została ostatnia działająca w tym mieście kopalnia? Czy pojawiają się nowe, znaczące inwestycje?

Wspomniał Pan, że województwo śląskie będzie jednym z najszybciej wyludniających się w skali kraju. Co można zrobić, by zatrzymać młodych ludzi?
– Można wskazywać na dwa kluczowe wątki: dobry system edukacji oraz wysokiej jakości, stabilne miejsca pracy. To są te rzeczy, które mogłyby zatrzymać młodych ludzi w regionie oraz ściągnąć osoby z wysokim potencjałem rozwojowym. Bez poczucia stabilizacji na rynku pracy trudno będzie mówić o poprawie wskaźników dzietności. Ofert pracy jest sporo, pytanie jakiej są one jakości? Należałoby się skoncentrować także na rozwoju kapitału ludzkiego, inwestycjach w edukację, przystępnych cenowo mieszkaniach, nauce oraz na kwestiach związanych z godzeniem pracy zawodowej z życiem rodzinnym, czyli elastycznych formach zatrudnienia, dostępie do żłobków, przedszkoli, wysokiej jakości opiece zdrowotnej.

 

Z prof. Rafałem Musterem, dyrektorem Instytutu Socjologii Uniwersytetu Śląskiego, rozmawiała Agnieszka Konieczny

 

Benefity: Warto być członkiem związku

Legitymacja elektroniczna i karta rabatowa Lotos

Klub PZU Pomoc dla NSZZ Solidarność

Imprezy, koncerty, rozrywka

Parki rozrywki

Sport i rekreacja

Wczasy i wypoczynek

Turystyka

Zobacz wszystkie Benefity

Kontakt

+ 48 32 757 23 35

Adres: Polska Grupa Górnicza

40-039 Katowice ul. Powstańców 28

Organizacja Zakładowa NSZZ „Solidarność” Pracowników Centrali Polskiej Grupy Górniczej S.A.