Sprawa personelu pokładowego LOT powinna skłonić nas do szerszej dyskusji. Nie tylko o lotnictwie, ale o tym, w jakim kierunku zmierza współczesny rynek pracy.
B2B samo w sobie nie jest czymś złym. Jeżeli ktoś rzeczywiście chce być przedsiębiorcą, sam organizuje swoją pracę, negocjuje warunki, ma wielu klientów i ponosi ryzyko prowadzenia działalności – jest to jego wybór.
Ale czy człowiek, który codziennie przychodzi do tego samego miejsca, wykonuje osobiście określone obowiązki, pracuje według ustalonego grafiku i pozostaje podporządkowany organizacji pracy jednego podmiotu, rzeczywiście jest przedsiębiorcą?
Czy może jest po prostu pracownikiem, któremu zamiast umowy o pracę zaproponowano działalność gospodarczą?
To zasadnicza różnica.
Na etacie część ryzyka bierze na siebie pracodawca. Pracownik ma wynikające z prawa pracy zasady dotyczące czasu pracy, odpoczynku, urlopu, choroby czy rozwiązania stosunku pracy.
W B2B znacznie większa część odpowiedzialności zostaje przeniesiona na człowieka świadczącego usługi. Sam opłaca składki, rozlicza podatki, a wiele zabezpieczeń znanych z Kodeksu pracy po prostu mu nie przysługuje, jeśli nie zagwarantuje ich kontrakt.
I właśnie tutaj związki zawodowe powinny powiedzieć wyraźnie:
elastyczność zatrudnienia nie może oznaczać elastyczności wyłącznie dla pracodawcy i ryzyka wyłącznie dla pracownika.
Szczególnie niepokojące jest to w zawodach związanych z bezpieczeństwem innych ludzi. Jeżeli człowiek zastanawia się, czy zgłoszenie choroby albo przemęczenia nie spowoduje utraty części dochodów, przestaje to być wyłącznie jego prywatną sprawą.
W przypadku załogi samolotu chodzi przecież również o pasażerów.
Nie twierdzimy, że każdy kontrakt B2B powinien zostać zlikwidowany. Nie twierdzimy też, że każdy samozatrudniony jest wykorzystywany. Bronimy natomiast zasady, że forma prawna zatrudnienia powinna odpowiadać rzeczywistemu charakterowi wykonywanej pracy.
Jeżeli ktoś faktycznie jest przedsiębiorcą – niech będzie przedsiębiorcą.
Jeżeli jednak wykonuje pracę jak pracownik, pod kierownictwem, w określonym miejscu i czasie oraz według narzuconej organizacji pracy, powinniśmy przynajmniej zadać pytanie, czy nie powinien korzystać z ochrony właściwej dla pracownika.
To nie jest wyłącznie opinia związkowa. Państwowa Inspekcja Pracy wskazuje właśnie podporządkowanie, osobiste wykonywanie pracy oraz pracę w miejscu i czasie określonym przez pracodawcę jako charakterystyczne cechy stosunku pracy.
Dlatego dyskusja o B2B jest tak naprawdę dyskusją o odpowiedzialności za człowieka wykonującego pracę.
Możemy zmieniać nazwy umów. Możemy mówić o kontraktach, samozatrudnieniu, współpracy między przedsiębiorcami i nowoczesnym rynku pracy.
Ale jedno pozostaje niezmienne:
człowiek wykonujący pracę nie przestaje być człowiekiem tylko dlatego, że zamiast listy płac otrzymuje fakturę.
I właśnie dlatego związki zawodowe nadal są potrzebne – również w świecie B2B.
Marek Szczepanik
+ 48 32 757 23 35
Adres: Polska Grupa Górnicza
40-039 Katowice ul. Powstańców 28