W marcu Komisja Europejska ma przedstawić projekt reformy systemu ETS, która obniży obciążenia dla przemysłu – ustalono na nieformalnym szczycie Rady Europejskiej. O konieczności zmian w systemie handlu emisjami w ostatnich dniach mówili m.in. przywódcy Niemiec i Francji, czyli dwóch najsilniejszych krajów UE.
Nieformalny szczyt Rady Europejskiej odbył się 12 lutego w belgijskim zamku Alden Biesen. Spotkanie było poświęcone kondycji unijnej gospodarki, która coraz bardziej zostaje w tyle za USA czy Chinami. Jedną z głównych kwestii, która pojawiła się po zakończeniu szczytu w wypowiedziach przywódców państw UE, były obciążenia dla przemysłu wynikające z unijnego systemu handlu emisjami.
Prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział po spotkaniu, że w marcu Komisja Europejska przedstawi konkretne, techniczne rozwiązania, które mają złagodzić obciążenia wynikające z ETS. Macron zaznaczył, że system powinien zostać utrzymany, jednak w jego ocenie wymaga on zmian – Absolutnie nie możemy usuwać zachęt rynkowych, które wprowadziliśmy w ramach ETS. Ale jest jasne, że obecnie nie działa on dobrze w niektórych krajach, ponieważ mamy kwestię kosztu krańcowego w tych państwach, które nadal są uzależnione od paliw kopalnych i ponieważ mamy spekulacje na rynku aukcji. W ten sposób ETS, który powinien wynosić około 30-40 euro za tonę CO2, obecnie wynosi ponad 80 euro – wskazał prezydent Francji.
Dzień przed szczytem w podobnym tonie na temat systemu ETS wypowiedział się kanclerz Niemiec Friedrich Merz w przemówieniu wygłoszonym podczas Europejskiego Forum Przemysłowego w Antwerpii – Ten system został wdrożony w celu redukcji emisji CO2, a jednocześnie umożliwienia firmom przejścia na linie produkcyjne wolne od emisji CO2. Jeśli więc nie jest to możliwe i jeśli nie jest to właściwe narzędzie, powinniśmy być bardzo otwarci na jego rewizję, a przynajmniej odroczenie – powiedział Merz. Dodał, że realizowanie polityki klimatycznej kosztem przemysłu i miejsc pracy jest niedopuszczalne.
Wypowiedzi liderów Francji Niemiec i innych europejskich państw jak na razie nie spowodowały żadnej refleksji ze strony Komisji Europejskiej. Szefowa KE Ursula von der Leyen zarówno 12 lutego na Europejskim Forum Przemysłowym, jak i dzień później, po szczycie RE broniła systemu ETS i obecnego kursu unijnej polityki klimatycznej. Winą za głęboki kryzys europejskiego przemysłu obarczyła państwa członkowskie, które – jej zdaniem – przeznaczają zbyt małe środki na dekarbonizację przemysłu.
Taka postawa szefowej KE wskazuje, że droga do rzeczywistego obniżenia obciążeń polityki klimatycznej jest jeszcze bardzo daleka. Zmiana nastrojów w europejskich państwach jest jednak wyraźna. Zapaści przemysłu w swoich krajach nie mogą już dłużej ignorować nawet rządzący w Niemczech i Francji, czyli krajach, które dotychczas były gorącymi zwolennikami polityki Zielonego Ładu.
łk
źródło foto: europa.eu
+ 48 32 757 23 35
Adres: Polska Grupa Górnicza
40-039 Katowice ul. Powstańców 28