16 kwietnia 2026

JSW- Zamienić słowa w czyny. 

O realizacji "porozumienia wykonawczego", wpływie polityków na obsadę stanowisk w zarządach spółek Skarbu Państwa i oczekiwaniach Zakładowej Organizacji Koordynacyjnej (ZOK) NSZZ "Solidarność" Jastrzębskiej Spółki Węglowej SA (JSW) wobec przyszłego Zarządu rozmawiamy z przewodniczącym ZOK Sławomirem Kozłowskim.

Solidarność Górnicza: - Jak przebiega realizacja "porozumienia wykonawczego" w JSW? Rozmawialiśmy o tym miesiąc temu. Coś się zmieniło?

Sławomir Kozłowski, przewodniczący ZOK NSZZ "Solidarność" JSW SA: - Ze strony przedstawicieli Ministerstwa Aktywów Państwowych padają piękne słowa, ale ich czyny są znacząco odmienne. Zobowiązania zawarte w "porozumieniu wykonawczym", które panowie ministrowie potwierdzili własnymi podpisami, pozostają na papierze. Po dwóch miesiącach od podpisania porozumienia słyszymy z ich ust, że sytuacja się zmieniła i JSW powinna przeprowadzić realną restrukturyzację. Ale kto ma przeprowadzić tę restrukturyzację, skoro wciąż nie powołano Zarządu?

SG: - Jak w tym kontekście odczytywać ostatnie wypowiedzi ministra aktywów państwowych Wojciecha Balczuna, chociażby te z wywiadu udzielonego portalowi XYZ?

SK: - Z rozmowy tej mogliśmy się dowiedzieć, że pan minister nie jest politykiem, tylko menedżerem. Wypadałoby zadać pytanie - skoro tak, to dlaczego do zarządów i rad nadzorczych spółek Skarbu Państwa wciąż trafiają polityczni nominaci, najczęściej zresztą mało kompetentni? Pamiętamy przecież "dokonania" pierwszego Zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej z nadania obecnej koalicji rządzącej, kiedy firmę doprowadzono niemalże do upadłości. Po rezygnacji tamtych osób ogłoszono konkurs. 25 marca Rada Nadzorcza JSW przeprowadziła rozmowy z kandydatami do nowego Zarządu. Niestety, na tym sprawa "umarła", bo w walkę o obsadę kierownictwa JSW swoimi ludźmi włączyli się "nieomylni" politycy, którzy o górnictwie wiedzą tyle, co usłyszą. Brylują tutaj zwłaszcza tacy parlamentarzyści, jak - posłużę się inicjałami - M. R. czy K. G., ale są też inni. Każdy próbuje ulokować "swoich" w Grupie Kapitałowej JSW. Atakowane są przy tym osoby kompetentne, o dużym doświadczeniu zawodowym, które nie mają politycznych "pleców". Chodzi o to, aby ich kandydatury zepchnąć na "boczny tor".

SG: - Nawiązując do kwestii powołania Zarządu, czego "Solidarność" oczekuje od przyszłego szefostwa Jastrzębskiej Spółki Węglowej?

SK: - Apolityczności i umiejętności kierowania dużą spółką węglową. Tu nie ma żadnej filozofii. Dwa lata temu politycy obsadzili Zarząd ludźmi skrajnie niekompetentnymi. Skutki są opłakane. Spółka została zrujnowana. Mam wrażenie, że teraz chcą ją dobić do końca, a potem znaleźć "dobrego wujka" - z Azji czy skądkolwiek - który przyniesie duże pieniądze i się nami "zaopiekuje". Jastrzębska Spółka Węglowa to jedyny producent węgla koksującego w Europie, a węgiel koksujący jest niezbędny do produkcji stali. Takiego potencjału nikt nie wypuści z rąk, jeśli tylko będzie mógł go przejąć za względnie niską cenę.

SG: - Pracownicy polskich kopalń nie lubią słowa "restrukturyzacja", bo z doświadczenia wiedzą, czym to się kończy - po takich operacjach zwykle zarabiają mniej, a spółki węglowe nadal funkcjonują źle. O co może chodzić politykom sugerującym konieczność przeprowadzenia realnej restrukturyzacji JSW?

SK: - Trudno powiedzieć. Być może pewien trop stanowi inny fragment wywiadu opublikowanego przez portal XYZ, w którym pan minister stwierdził, że restrukturyzację JSW utrudniają gwarancje pracownicze. Ale gwarancje obowiązują od dobrych kilkunastu lat. W tym czasie Spółka wypracowywała wielomiliardowe zyski, odprowadzała do budżetu państwa oraz innych instytucji wielomiliardowe zobowiązania, a i tak wystarczyło jej środków na powołanie funduszu stabilizacyjnego stanowiącego zabezpieczenie przed konsekwencjami ewentualnego kryzysu. I wtedy finansowo wszystko się "spinało" mimo obowiązujących gwarancji dla załogi. Niestety, po 2023 roku środki z funduszu zaczęto wypłacać, trwonić wręcz w sposób zupełnie nieuzasadniony. Dzisiaj funduszu w zasadzie nie ma, za to przeszkodą są gwarancje pracownicze... Pan minister stwierdził, że obecna sytuacja JSW wynika z nałożenia się na siebie kilku problemów. Moim zdaniem, są dwa najważniejsze problemy - to niekompetentny Zarząd oraz ingerencja lokalnych polityków próbujących załatwiać swoje małe interesiki. Zgadzam się co do tezy, iż wpływ na kondycję JSW miał kryzys na rynku węgla koksującego, ale skutki kryzysu byłyby mniej odczuwalne, gdybyśmy mieli kompetentny Zarząd. To błędne decyzje kierownictwa doprowadziły do utraty płynności finansowej przez JSW. Nie należy szukać przyczyn załamania tam, gdzie ich nie ma. Wiarygodność ministra Balczuna oraz całego rządu zależy od tego, czy zobowiązania wobec Spółki zawarte w porozumieniu z lutego zostaną zrealizowane. A parlamentarzyści niech przestaną brać udział w kadrowych przepychankach i wezmą się wreszcie za pracę nad ustawami, bo taka jest ich konstytucyjna rola.

SG: - 3 kwietnia opublikowano komunikat dotyczący spotkania poświęconego przyszłości JSW z udziałem ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego, ministra aktywów państwowych Wojciecha Balczuna, ministra energii Miłosza Motyki oraz wiceszefa tego resortu Grzegorza Wrony. Znalazło się tam stwierdzenie mówiące o tym, że w kolejnych rozmowach weźmie udział strona społeczna. Wiadomo, na czym może zależeć rządzącym?

SK: - Tego nie wiem. Wiem natomiast, że konkretne decyzje, od których zależy przyszłość Spółki i na które wszyscy czekamy, nadal nie zapadły. Chodzi oczywiście o pieniądze. Zastanawiam się, czy panowie ministrowie Wojciech Balczun i Grzegorz Wrona w chwili, kiedy podpisywali porozumienie, mieli wiedzę, co należy zrobić, aby pozyskać środki zewnętrzne dla JSW? A bez nich Spółka nie wyjdzie na prostą. I nic tutaj nie da doraźne "ciułanie" oszczędności na wynagrodzeniach pracowników. Niestety, dzisiaj - wskutek zawirowań geopolitycznych na Bliskim Wschodzie - pozyskanie finansowania będzie o wiele droższe, jednak innej drogi nie ma. Jeśli resort aktywów państwowych chce ocalić resztki wiarygodności, powinien zamienić słowa w czyny i podjąć działania wynikające z zapisów "porozumienia wykonawczego" już dziś.

SG: - Na koniec krótkie pytanie o sytuację koksowni wchodzących w skład Grupy JSW. Pracownicy obawiają się o ich przyszłość i głośno protestują. Jak to wygląda z perspektywy przewodniczącego związku zawodowego zrzeszającego pracowników kopalń węgla koksującego?

SK: - Bardzo źle. Rządzący zabezpieczają wiele branż przed skutkami kryzysu, a o koksownictwie zapominają. Wielkie koncerny azjatyckie stosują ceny dumpingowe, co dobija polski przemysł koksowniczy - niezbędny w łańcuchu produkcji stali. Odpowiednie wnioski były kierowane do ministerstwa już pod koniec 2024 r., ale nikt się nimi nie zainteresował. Za chwilę koksownie z Grupy JSW znajdą się w sytuacji krytycznej, co - jak widać - mało obchodzi naszych polityków.

SG: - Dziękujemy za rozmowę.

 

 

Benefity: Warto być członkiem związku

Legitymacja elektroniczna i karta rabatowa Lotos

Klub PZU Pomoc dla NSZZ Solidarność

Imprezy, koncerty, rozrywka

Parki rozrywki

Sport i rekreacja

Wczasy i wypoczynek

Turystyka

Zobacz wszystkie Benefity

Kontakt

+ 48 32 757 23 35

Adres: Polska Grupa Górnicza

40-039 Katowice ul. Powstańców 28

Organizacja Zakładowa NSZZ „Solidarność” Pracowników Centrali Polskiej Grupy Górniczej S.A.