Po wejściu w życie systemu ETS2 koszty ogrzewania w Polsce wzrosną najbardziej spośród wszystkich państw Unii Europejskiej – wynika z raportu niemieckiej Fundacji Bertelsmanna. To już kolejne opracowanie wskazujące, że to nasz kraj zapłaci najwyższą cenę za ten element Zielonego Ładu.
System ETS2 pierwotnie miał wejść w życie już od początku przyszłego roku. Protesty społeczne w całej Europie sprawiły, że przesunięto ten termin o rok, czyli na 1 stycznia 2028 roku. To jednak jedynie kosmetyczna zmiana. Inne założenia systemu, który stanowi jeden z filarów Zielonego Ładu, pozostają takie same, jak wcześniej.
Już za 2 lata
ETS2 zakłada wprowadzenie opłat za emisję CO2 powstającą przy ogrzewaniu budynków i w transporcie. Do tej pory za emisję musiały płacić energetyka i przemysł w ramach systemu ETS1, a więc społeczeństwo ponosiło koszty jedynie pośrednio, m.in. w wyższych rachunkach za prąd. Teraz unijny podatek od CO2 dotknie bezpośrednio każdego Kowalskiego. Zapłacimy go w każdej tonie węgla, w metrze sześciennym gazu zużytego do ogrzewania czy gotowania posiłków i w każdym litrze benzyny spalonym podczas jazdy naszym prywatnym samochodem. Opłaty zostaną również nałożone na małe firmy takie jak piekarnie, lokale gastronomiczne czy sklepy, które – jak można się spodziewać – finalnie i tak przerzucą ten koszt na klientów.
Trzy razy więcej niż inni
Eksperci niemieckiej Fundacji Bertelsmanna policzyli, jak wprowadzenie ETS2 przełoży się na wzrost rachunków za ogrzewania mieszkań w poszczególnych krajach UE. Autorzy opracowania wskazują, że najwięcej zapłacą mieszkańcy naszego kraju. Obciążenia w ramach nowego podatku za ogrzewanie w Polsce będą ponad trzykrotnie wyższe, niż w krajach zachodniej Europy, takich jak Niemcy, Austria, czy Francja. Dodatkowy koszt dla polskich gospodarstw domowych może wynieść średnio nawet ok. 1030 euro rocznie, czyli ok. 4500 zł.
Co więcej eksperci Fundacji Bertelsmanna podkreślają, że skutki ETS2 najdotkliwiej odczują najbiedniejsi. – Rosnące koszty ogrzewania w większym stopniu dotykają gospodarstwa domowe o niskich dochodach we wszystkich państwach członkowskich UE, ponieważ ogrzewanie stanowi dla nich duży wydatek. Dziesięć procent gospodarstw domowych, które w stosunku do swoich dochodów ponoszą największe dodatkowe obciążenia związane z ETS2, dysponuje jedynie połową średniego dochodu całej populacji. Szczególnie wiele osób z tej grupy społecznej mieszka w domach jednorodzinnych, a znaczna część członków gospodarstw domowych to kobiety i/lub osoby w wieku emerytalnym. Gospodarstwa domowe te występują szczególnie często na Słowacji, Węgrzech, w Rumunii i Polsce – czytamy w omówieniu raportu.
Nie tylko ogrzewanie
Warto pamiętać, że opodatkowanie ogrzewania mieszkań, którego dotyczy analiza niemieckiej fundacji, to tylko jeden element ETS2. Drugi zakłada wprowadzenie opłat za emisję CO2 od paliw samochodowych, co również uderzy w budżety domowe polskich rodzin. Autorzy opublikowanego w 2024 roku opracowania „Analiza wpływu ETS2 na koszty życia Polaków” wyliczają, że bezpośrednio po wprowadzeniu ETS2 do każdego litra benzyny zostanie doliczone 29 groszy opłaty za CO2, a do diesla 35 groszy. Trzy lata później wysokość nowego parapodatku wzrośnie odpowiednio do 54 i 65 groszy za litr. Ceny paliw wzrosną również dla przedsiębiorców. W raporcie czytamy, że łączny koszt netto zakupu uprawnień do emisji związanych z transportem wyniesie w 2030 roku ok. 21 mld zł.
Raport „Analiza wpływu ETS2 na koszty życia Polaków” podobnie jak badanie Fundacji Bertelsmanna wskazuje, że Polska jest krajem, w którym koszty ETS2 będą najwyższe. Autorzy raportu szacują je na od 6 do 10 tys. zł dla przeciętnej polskiej rodziny w pierwszych trzech latach obowiązywania systemu. Jednocześnie zastrzegają, że obciążenia będą gwałtownie rosnąć w latach kolejnych.
Łukasz Karczmarzyk
https://solidarnosckatowice.pl/
+ 48 32 757 23 35
Adres: Polska Grupa Górnicza
40-039 Katowice ul. Powstańców 28