Od 2028 roku ma wejść w życie unijny system ETS2, który obejmie paliwa wykorzystywane do ogrzewania budynków i transportu. W praktyce oznacza to jedno – wyższe rachunki za ogrzewanie, droższe paliwo i kolejne obciążenia dla milionów polskich rodzin.
Dla mieszkańców Śląska nie jest to jednak wyłącznie kolejna unijna regulacja. To kwestia bezpieczeństwa ekonomicznego całych rodzin, przyszłości regionu i tysięcy miejsc pracy związanych z górnictwem.
Kolejny cios dla domowych budżetów
Koszt uprawnień do emisji CO₂ zostanie doliczony do cen paliw. Zapłacą za to mieszkańcy ogrzewający domy węglem, gazem czy olejem opałowym, a także wszyscy kierowcy tankujący samochody.
W sytuacji, gdy wielu Polaków nadal odczuwa skutki inflacji i wysokich cen energii, kolejne podwyżki mogą stać się dla wielu rodzin zwyczajnie nie do udźwignięcia.
Na Śląsku problem jest jeszcze poważniejszy. Wiele rodzin mieszka w starszych budynkach wymagających kosztownej termomodernizacji, a wymiana źródła ciepła to wydatek liczony w dziesiątkach tysięcy złotych. Nie każdego na to stać.
Śląsk nie może stać się ofiarą transformacji
Przez dziesięciolecia to właśnie górnicy i energetycy budowali bezpieczeństwo energetyczne Polski. Dzięki ich pracy kraj miał stabilne dostawy energii i mógł rozwijać przemysł.
Dziś ci sami ludzie słyszą, że muszą ponieść koszty transformacji.
Niepokój budzi nie tylko wzrost cen energii i paliw, ale również przyszłość tysięcy miejsc pracy. Górnictwo to nie tylko pracownicy kopalń. To również firmy remontowe, transportowe, usługowe, zakłady produkcyjne i tysiące rodzin, których byt zależy od funkcjonowania sektora wydobywczego.
Likwidacja kolejnych miejsc pracy bez stworzenia nowych, porównywalnych pod względem wynagrodzeń i stabilności zatrudnienia, może doprowadzić do poważnych problemów społecznych w całym regionie.
Obawy śląskich rodzin są realne
Coraz częściej pojawiają się pytania:
To nie są pytania polityczne. To pytania o codzienne życie i przyszłość tysięcy rodzin.
Mieszkańcy Śląska mają prawo obawiać się scenariusza, w którym transformacja energetyczna doprowadzi do wzrostu ubóstwa, wyludniania miast i pogłębiania problemów społecznych. Historia regionu pokazuje, że likwidacja przemysłu bez odpowiedniego planu i nowych inwestycji pozostawia po sobie bezrobocie, wykluczenie i poczucie niesprawiedliwości.
Kto poniesie odpowiedzialność?
Transformacja energetyczna nie może polegać wyłącznie na nakładaniu kolejnych opłat i podatków. Nie można wymagać od zwykłych ludzi, aby finansowali ogromne zmiany gospodarcze z własnych kieszeni, podczas gdy państwo i instytucje europejskie nie przedstawiają wystarczających gwarancji bezpieczeństwa społecznego.
Śląsk potrzebuje realnego planu:
Stanowisko NSZZ „Solidarność”
NSZZ „Solidarność” nie sprzeciwia się modernizacji i rozwojowi nowych technologii. Sprzeciw budzi jednak sytuacja, w której ciężar transformacji ma zostać przerzucony przede wszystkim na pracowników i ich rodziny.
Nie może być zgody na to, aby pod hasłem zielonej transformacji doprowadzić do społecznej degradacji Śląska. Nie może być zgody na politykę, której skutkiem będą droższe życie, likwidacja dobrze płatnych miejsc pracy i niepewność o przyszłość kolejnych pokoleń.
Transformacja musi być sprawiedliwa. Jeżeli Europa oczekuje od Śląska tak ogromnej zmiany, musi również zapewnić środki i warunki, które pozwolą mieszkańcom regionu żyć i pracować z poczuciem bezpieczeństwa, a nie z obawą, że rachunek za zieloną politykę zapłacą ich dzieci i wnuki.
Podpisano:
Ślązak ,Górnik i Związkowiec.
ETS2 i Zielony Ład – kto zapłaci za transformację Śląska
+ 48 32 757 23 35
Adres: Polska Grupa Górnicza
40-039 Katowice ul. Powstańców 28