Rządzący likwidują wydobycie węgla kamiennego, węgla brunatnego, ograniczają funkcjonowanie energetyki węglowej, bo tego chce od nich Unia Europejska. Tymczasem każdy taki konflikt, jak ten na Bliskim Wschodzie czy ten na Ukrainie, powoduje zawirowania na rynku surowcowym i stanowi żywy dowód na poparcie tezy, że pełne bezpieczeństwo zapewnić nam może wyłącznie własna baza surowcowa oraz oparty o nią sektor energetyczny wytwarzający energię na miejscu - zwraca uwagę przewodniczący górniczej "Solidarności" Bogusław Hutek w swoim felietonie.
W ostatnich dniach napięcie, jakie od dawna panowało na Bliskim Wschodzie, przerodziło się w pełnoskalową wojnę. Sprawa niby odległa, a jednak mająca dla nas olbrzymie znaczenie, bo wiąże się z zamknięciem cieśniny Ormuz, co oznacza jedno - dostęp do sprowadzanych stamtąd surowców, na przykład katarskiego gazu LNG, zostanie drastycznie ograniczony. Cała ta sytuacja powinna być dla nas sygnałem alarmowym oraz ostatecznym argumentem, by nie opierać swojego bezpieczeństwa na obcych surowcach energetycznych.
Rządzący likwidują wydobycie węgla kamiennego, węgla brunatnego, ograniczają funkcjonowanie energetyki węglowej, bo tego chce od nich Unia Europejska. Tymczasem każdy taki konflikt, jak ten na Bliskim Wschodzie czy ten na Ukrainie, powoduje zawirowania na rynku surowcowym i stanowi żywy dowód na poparcie tezy, że pełne bezpieczeństwo zapewnić nam może wyłącznie własna baza surowcowa oraz oparty o nią sektor energetyczny wytwarzający energię na miejscu. Jeśli tego nie zrozumiemy, będziemy uzależnieni od tego, co się dzieje na drugim końcu świata.
Nie rozumiem, dlaczego politycy "idą w zaparte". Twierdzą, że najlepszy dla nas będzie gaz, którego nie mamy w wystarczającej ilości, że dobrym pomysłem jest rozbudowa farm wiatrowych, które dostarczają bardzo niestabilną (i - wbrew pozorom - drogą) energię, że mamy korzystać z niedopracowanych rozwiązań typu magazyny energii. Zainwestujemy biliony, a w sytuacji jakiegokolwiek napięcia politycznego wciąż będziemy drżeć, czy uda się sprowadzić zamówione paliwa. Poza tym spowodujemy likwidację tysięcy miejsc pracy u siebie, wyprowadzając je do państw dostarczających nam surowce energetyczne. Kompletny nonsens.
Polski "miks energetyczny" powinien być oparty na węglu kamiennym i węglu brunatnym. Japonia udowodniła, że da się spalać węgiel w sposób nieszkodliwy dla środowiska. Bierzmy przykład z najlepszych. Porzućmy raz na zawsze narzuconą nam przez Brukselę "religię klimatyczną".
Mam też nadzieję, że uczestnicy zorganizowanego przez "Solidarność" w historycznej sali bhp Stoczni Gdańskiej spotkania środowisk patriotycznych podzielają moją opinię. Najwyższy czas, by wspólnie zażądać od polityków odstąpienia od Zielonego Ładu, systemu handlu emisjami ETS i innych szkodliwych pomysłów Unii Europejskiej. Bo jeśli nawet w takiej sytuacji nie będziemy potrafili się opamiętać, wkrótce może się okazać, kto tak naprawdę jest - cytując premiera pewnego środkowoeuropejskiego kraju - "zakutym łbem".
Przewodniczący górniczej "Solidarności" Bogusław Hutek
+ 48 32 757 23 35
Adres: Polska Grupa Górnicza
40-039 Katowice ul. Powstańców 28