– Będziemy walczyć o to, żeby Jastrzębska Spółka Węglowa przetrwała, żeby miejsca pracy zostały utrzymane – zapowiedzieli liderzy central związkowych z JSW podczas briefingu prasowego, który odbył się 26 czerwca przed siedzibą spółki. Domagają się od zarządu JSW i od szefów resortu aktywów państwowych i resortu energii pilnych działań mających na celu realizację zapisów porozumienia z lutego tego roku.
Związkowcy podkreślili, że górnicy z kopalń JSW w całości i w terminie wywiązali się ze zobowiązań zapisanych w porozumieniu. Chodzi o rezygnację z części nagrody barbórkowej, czternastki i deputatu węglowego. – Aby ratować firmę, górnicy zgodzili się oddać świadczenia warte 1 mld 200 mln zł miliardów dwieście milionów złotych. W porozumieniu wykonawczym zarząd zobowiązał się pozyskać 2 mld z Funduszu Reprywatyzacji. Nie powiedział, że się postara. Powiedział, że pozyska te pieniądze. I co się stało? Z pierwotnie zakładanej kwoty 2 mld 900 mln zł do JSW nie trafiła ani złotówka – powiedział podczas briefingu prasowego Marek Płocharski z Związku Zawodowego Kadra Pracowników JSW.
Podkreślił, że JSW znajduje się dramatycznej sytuacji finansowej. Wyraził obawę, że zostanie ona postawiona w stan upadłości lub sprzedana inwestorom zagranicznym. – Nie po to walczyliśmy o nasze prawa i o Jastrzębską Spółkę Węglową przez 30 lat, żeby dziś niekompetentne osoby i bierni właściciele doprowadzili ją do upadku – mówił Płocharski.
Sławomir Kozłowski, lider „Solidarności” w JSW pytany o dalsze kroki strony związkowej odpowiedział, że jeszcze nie może przedstawić szczegółów. – Zastanawiamy się, bo nie chcemy pogrążyć kopalń, natomiast na pewno będziemy walczyć o to, żeby Jastrzębska Spółka Węglowa przetrwała, żeby miejsca pracy zostały utrzymane. Bo to nie jest problem ludzi, których wyślemy na odprawy jednorazowe, czy na urlopy. Oni będą mieli środki do życia. To jest problem zdecydowanej większości tych, którzy pozostaną na kopalniach, którzy będą pracować. Są to tysiące ludzi, ich rodziny i firmy, które współpracują z Jastrzębską Spółką Węglową. A więc będziemy podejmować działania, może niekiedy będzie państwu się wydawać, że drastyczne, ale musimy to robić, bo inaczej nie trafiamy do polityków – podkreślił przewodniczący.
Związkowcy zwrócili też uwagę, że problemy finansowe przekładają się na pogorszenie stanu bezpieczeństwa w kopalniach JSW. Wskazywali, że brakuje obudów górniczych, brakuje paliwa do kolejek podziemnych, brakuje pyłu kamiennego, który jest niezbędny w profilaktyce przeciwwybuchowej. Zapowiedzieli, że rozważają zawiadomienie o tej sytuacji Wyższego Urzędu Górniczego.
Podczas briefingu dziennikarze pytali o szanse spółki na odzyskanie rentowności. Związkowcy przypomnieli JSW przez lata była rentowa. – Fundusz stabilizacyjny w wysokości prawie 6 miliardów nie wziął się z żadnych dotacji, tylko z wypracowanych zysków. Od 2016 roku, tylko jeden rok, covidowy, przyniósł stratę. Reszta lat to były zyski spółki i to miliardowe zyski. Dlatego na pewno Jastrzębska Spółka Węglowa zarządzana właściwie będzie wypracowała zyski. Tak jak to w poprzednich latach miało miejsce – podkreślił Sławomir Kozłowski.
Liderzy reprezentatywnych organizacji związkowych w JSW, czyli „Solidarności”, Federacji Związków Zawodowych Górników i ZZ „Kadra” Pracowników JSW już od dłuższego czasu biją na alarm, informując o dramatycznie pogarszającej się sytuacji spółki. W czerwcu kierowali wystąpienia do premiera, a następnie do marszałka Sejmu, a także do szefów resortów finansów oraz spraw wewnętrznych i administracji, domagając się pilnej interwencji w sprawie przyszłości spółki. W wystąpieniach tych krytycznie oceniali działania zarządzających spółki i przedstawicieli nadzoru właścicielskiego z Ministerstwa Aktywów Państwowych. Ostrzegali, że skutki ewentualnej upadłości JSW zagrażają bytowi ok. 500 tys. mieszkańcom regionu.
ny
+ 48 32 757 23 35
Adres: Polska Grupa Górnicza
40-039 Katowice ul. Powstańców 28