04 września 2025

45. rocznicę podpisania Porozumienia Jastrzębskiego.

Niezależny Samorządny Związek Zawodowy "Solidarność" w tym "Solidarność" Pracowników Centrali Polskiej Grupy Górniczej S.A, politycy i mieszkańcy Jastrzębia-Zdroju uczcili 45. rocznicę podpisania Porozumienia Jastrzębskiego.

Uroczystości odbyły się przed KWK "Borynia-Zofiówka-Bzie" Ruch "Zofiówka" (dawniej "Manifest Lipcowy"), gdzie zlokalizowany jest pomnik upamiętniający wydarzenie, które kończyło górnicze strajki przeciwko nieludzkiemu traktowaniu przez komunistyczną władzę, ale również umożliwiło powołanie Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność" - pierwszej po II wojnie światowej w Europie Środkowej niezależnej od władzy organizacji mającej na celu obronę praw pracowniczych.

45 lat temu, na przełomie sierpnia i września 1980 roku, strajkujący robotnicy z kilkuset zakładów pracy zmusili przedstawicieli rządu do zawarcia czterech porozumień - Szczecińskiego (30 sierpnia), Gdańskiego (31 sierpnia), Jastrzębskiego (3 września) i Katowickiego (11 września).

Podpisane 3 września 1980 roku o godzinie 5.45 Porozumienie Jastrzębskie potwierdzało ustalenia z Gdańska, znosiło czterobrygadowy system pracy w górnictwie (oznaczał on konieczność pracy 7 dni w tygodniu), zobowiązywało władze do przedstawienia Sejmowi projektu obniżenia wieku emerytalnego w górnictwie, wprowadzenia wolnych sobót i niedziel od 1 stycznia 1981 r. wolnych wszystkich sobót i niedziel oraz realizacji szeregu postulatów socjalno-bytowych, między innymi wpisania pylicy płuc do wykazu chorób zawodowych.

- Soboty przestały być "obowiązkowym" dniem pracy. Stały się "dobrowolne". I tak zostało do wprowadzenia stanu wojennego rok później. Ale zniesienie systemu czterobrygadowego w kopalniach, gdzie on już wtedy funkcjonował, było chyba największą ulgą - wspominał po latach Roman Chwastyk, uczestnik tamtych wydarzeń, a później przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność" KWK "Borynia-Zofiówka-Bzie" Ruch "Borynia".

Zaznaczał, że o to właśnie chodziło przytłaczającej większości górników, kiedy przystępowali do strajku.

- Pracowaliśmy wtedy we wszystkie soboty, które liczono wtedy jako dniówki "czarne". Do tego dochodziły robocze niedziele "planowe" i "apelowe" - pięć niedziel "planowych" i pięć niedziel "apelowych" w roku, kiedy również przychodziliśmy do pracy i tę pracę zaliczano nam jako dniówki "czarne". Dochodziło do sytuacji abstrakcyjnych, kiedy pracownik ścianowy miał wypracowane 34 dniówki w miesiącu! Jeszcze nie tak dawno sam miałem w domu własne "paski" z wypłat i z jednego wynikało, że przepracowałem 29 dniówek. A węgla było komunistom zawsze mało, bo węgiel koksowy służył do produkcji stali, bo mieliśmy "zimną wojnę" i zbrojenia, bo liczył się tylko wynik - tysiące i miliony ton wydobytego surowca. Człowiek nie liczył się wcale, jak u Sowietów - mówił w rozmowie z Solidarnością Górniczą.

Wracając do tegorocznych obchodów, należy zwrócić uwagę na ich skromny, a zarazem bardzo autentyczny wymiar.

Wokół Pomnika Porozumienia Jastrzębskiego zgromadzili się przedstawiciele struktur NSZZ "Solidarność" z przewodniczącym Komisji Krajowej Piotrem Dudą i szefem Zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego Dominikiem Kolorzem. Rząd reprezentował wojewoda śląski Michał Wójcik, a władze samorządowe Jastrzębia-Zdroju - prezydent Michał Urgoł. Najważniejsi byli jednak oni - bohaterowie tamtych dni, uczestnicy wydarzeń sprzed niemal półwiecza, również obecni na miejscu.

Po wspólnym odśpiewaniu hymnu narodowego do zgromadzonych zwrócił się Grzegorz Stawski, ostatni żyjący sygnatariusz historycznego dokumentu. Przypomniał historię tamtych dni oraz postawę przedstawicieli komunistycznego reżimu wobec przetaczającego się przez kraj latem roku 1980 buntu społecznego w chwili, gdy do protestujących dołączyli robotnicy z Górnego Śląska.

- Jeden z profesorów, historyków, podesłał mi dokumenty, a właściwie stenogramy z posiedzeń Biura Politycznego Komitetu Centralnego [Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej - przyp. red. SG], gdzie Jaruzelski, Gierek i jeszcze oczywiście cały skład Komitetu Centralnego debatowali nad sytuacją, która się wydarzyła w Polsce po rozpoczęciu strajku na Śląsku. Oczywiście - totalne przerażenie. Pamiętam słowa Jaruzelskiego, że on nie jest liberałem i nigdy nie będzie, ale ma świadomość, że jak się to rozniesie na całą Polskę, to w tym momencie "będzie po nas". To są jego słowa. I w tym momencie zaczęła się dyskusja, w jaki sposób z jak najmniejszą stratą dla władzy ogarnąć te tak zwane porozumienia. Poszła pierwsza informacja do Barcikowskiego, że ma kończyć strajk w Szczecinie na warunkach, jakie mu się uda wynegocjować. Poszła informacja do Jagielskiego, że trzeba rozpocząć prawdziwe negocjacje. I one się kiedy zaczęły? No właśnie w momencie, kiedy myśmy zaczęli [strajkować - przyp. red. SG], a właściwie - dzień później. (...) Ta nasza "zadyma" śląska spowodowała, że te porozumienia (...) miały taką, a nie inną treść - podkreślił.

Odniósł się też do treści Porozumienia Jastrzębskiego i tego, jak było ono negocjowane, oddając przy tym hołd nieżyjącemu już Tadeuszowi Jedynakowi, ale także doceniając postawę przewodzącego delegacji rządowej wicepremiera Aleksandra Kopcia.

- Myśmy pracowali - górnicy pamiętają - "na okrągło". "Planowe" niedziele, "apelowe" niedziele... (...) Ja w '79 roku miałem 7 dni wolnych od pracy. Tak wyglądała nasza praca w górnictwie. Więc ten postulat - wolne soboty i niedziele - to był jeden z najważniejszych naszych postulatów. Przyjęliśmy strategię bardzo prostą - załatwiamy punkt po punkcie i nie "przeskakujemy" żadnego. (...) Chylę czoło przed człowiekiem, który faktycznie (...) przeważył nasze zwycięstwo w tej sprawie. Wyznaczyliśmy do negocjacji tego postulatu Tadka Jedynaka. Tadek Jedynak to człowiek o nieprzeciętnej odwadze, człowiek o - ja powiedziałbym tak - bardzo pozytywnym tupecie. On się niczego nie bał. I on negocjował właśnie ten postulat. (...) Pamiętam, jak wicepremier Kopeć w pewnym momencie mówi - "zgadzam się". (...) W delegacji rządowej był taki pan, który się nazywał towarzysz Żabiński. (...) Pamiętam, że skoczył prawie że z rękami do Kopcia i mówi do niego - "jakim prawem się na to zgodziłeś?". (...) Chylę czoła przed odwagą wicepremiera, który mu powiedział tak - "ja jestem wicepremierem, ja jestem przewodniczącym delegacji, siadaj, to jest moja decyzja". I tym sposobem załatwiliśmy wolne soboty dla całej Polski - podsumował.

Na koniec zaapelował, by pamiętać o historii "Solidarności", Porozumieniu Jastrzębskim i Tadeuszu Jedynaku - "liderze »zadymy« śląskiej".

Po wystąpieniu Grzegorza Stawskiego odbyła się uroczystość wręczenia okolicznościowego Medalu 45-lecia Krajowego Sekretariatu Emerytów i Rencistów NSZZ "Solidarność" osobom zasłużonym dla Związku.

Ostatni akcent uroczystości stanowiło złożenie kwiatów przez przybyłe delegacje.

Uroczystości przed Pomnikiem Porozumienia Jastrzębskiego poprzedziła msza święta w kościele pw. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła ("na górce"), której przewodniczył ksiądz Edward Nalepa. Homilię wygłosił ks. prałat Bernard Czernecki, wieloletni proboszcz parafii oraz kapelan Krajowego Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ "Solidarność".

 

Organizacja Zakładowa NSZZ „ ” Pracowników Centrali Polskiej Grupy Górniczej S.A.

 

 

Benefity: Warto być członkiem związku

Legitymacja elektroniczna i karta rabatowa Lotos

Klub PZU Pomoc dla NSZZ Solidarność

Imprezy, koncerty, rozrywka

Parki rozrywki

Sport i rekreacja

Wczasy i wypoczynek

Turystyka

Zobacz wszystkie Benefity

Kontakt

+ 48 32 757 23 35

Adres: Polska Grupa Górnicza

40-039 Katowice ul. Powstańców 28

Organizacja Zakładowa NSZZ „Solidarność” Pracowników Centrali Polskiej Grupy Górniczej S.A.